Moje Hashimoto

Hashimoto MOJA HISTORIA w pigułce.

Za mną dość długa przygoda z Hashimoto..

Kilka lat temu miałam zdiagnozowane Hashimoto. Dowiedziałam się o tym przez zupełny przypadek podczas mojej wizyty u gastrologa. Miewałam częste bóle brzucha, kucia po zjedzeniu większości posiłków. Usg jamy brzusznej jednak nic nie wykazało. Lekarz postanowił zbadać tarczycę. Okazało się, że na monitorze zauważył ciemne miejsca na tarczycy i od razu wysłał mnie na serie badań twierdząc, że mam Hashimoto! Uśmiechnęłam się pod nosem i pomyślałam co to za dziwna choroba mnie dopadła o tak śmiesznej nazwie. Pewnie większość z Was tak zareagowała nie mając wcześniej pojęcia o jej istnieniu.

Po wykonaniu wszystkich badań i m.in. profilu tarczycowego wynik ewidentnie wskazywał chorobę tarczycy Hashimoto. / Tsh wtedy miałam ponad 5 /norma 0,270-4,2 /

Byłam przerażona bo nie wiedziałam co mam robic! Zaczęłam mnóstwo czytać w internecie a ilość różnorodnych opinii innych osób dosłownie mnie przerażały. Zarówno objawy, jak i wyniki badań wskazywały właśnie na Hashimoto.

Dowiedziałam się, że układ odpornościowy jest wówczas bardzo obniżony a organizm przez jakąś pomyłkę atakuje sam siebie, doprowadzając do choroby autoimmunologicznej. W przypadku Hashimoto organizm obiera sobie za cel tarczycę, która przestaje produkować hormony.

Nadszedł moment udania się do endokrynologa. Oczywiście wyszukałam ”najlepszego’’ w swoim mieście.

Pani endo od razu przepisała mi tabletki – 50 mg euthyroxu. No ok. Skoro mają mi pomóc te leki to trzeba je wykupić. Przerażał mnie sam fakt tego, że tego typu leki miałam brać juz do końca życia. Ale co zrobić lekarz przecież wie najlepiej. Przez to lekarstwo ,nabawiłam się niezłych kłopotów . /depresja , wypadające włosy, ciagle uczucie bez sensu egzystencji /

Oczywiście tsh po pewnym czasie brania spadło do 2.. co mnie ucieszyło, lecz samopoczucie sięgało dna…

Podczas zażywania hormonów myślałam ,że moje serce dosłownie wyskoczy. Pogorszył się mój nastrój, zaczęły wypadać włosy, pogorszyła się moja ogólna kondycja organizmu…. hmm dziwne …niby wynik lepszy ale czułam się naprawdę źle.

Cały czas rozwijam swoją wiedzę i już wiem, że Hashimoto to nie wyrok, a motywacja do zmian. Niestety, nie tylko dla mnie. Coraz więcej osób z mojego otoczenia choruje. Na szczęście o Hashimoto zaczyna być głośno i coraz częściej mówią w telewizyjnych programach śniadaniowych. Niestety choroba ta w większości przypadkach dotyka kobiety rzadziej mężczyzn tylko dlatego,że jest to spowodowane zupełnie odmienną gospodarką hormonalną .

Z miesiąca na miesiąc czułam się jednak coraz gorzej. Byłam nieustannie zmęczona, bolały mnie mięśnie i stawy. Wzięłam się ostro za siebie, trenowałam na siłowni zmieniłam dietę. Kompletnie odrzuciłam nabiał i jak się po czasie okazało miałam nietolerancje laktozy i glutenu. Bardzo zle przyswajałam produkty z tymi składnikami.

Z treningów nie byłam jednak w stanie zrezygnować, bo siłownia była wtedy dla mnie jedynym miejscem, w którym czułam się szczęśliwa. Miałam w tym czasie mnóstwo stresów, ogromne wahania nastroju, od euforii po depresję.

To było straszne!

Byłam przewrażliwiona. Nawet błahostka była w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Zdarzało mi się płakać oglądając „Wiadomości”. Wcześniej miałam mnóstwo energii, a nagle straciłam ochotę do życia co skończyło się objawami depresji i niechęci do wszystkiego.

Miałam problemy z koncentracją, z pamięcią i codziennie towarzyszyły mi kolorowe karteczki przypominajki i terminarz! Nie potrafiłam czasami sklecić zdania a podstawowe słowa, które chciałam w danym momencie powiedzieć dosłownie wylatywały mi z głowy!  Od tak dostawałam palpitacji serca. Było mi duszno.

Mimo treningów moja sylwetka wcale nie prezentowała się korzystniej. Nie byłam w stanie zbudować masy mięśniowej. Gromadziłam za to tkankę tłuszczową na brzuchu, ramionach i udach. Zatrzymywałam wodę w organizmie. Ćwiczyłam, dbałam o odpowiednią ilość białka, tłuszczu i węglowodanów w mojej diecie, a mimo to tyłam. Zajadałam się milionami suplementów na odchudzanie co stało sie pozniej moim uzależnieniem .

Zdarzały mi się od czasu do czasu napady objadania i tłumaczyłam sobie,że to przez nieustanny strese. Spałam po kilkanaście godzin, niejednokrotnie budząc się co godzinę, a rano czułam się jak po całonocnej imprezie. Pękała mi głowa. Nie byłam w stanie obyć się bez kawy. W nocy strasznie się pociłam. Czasami w ogóle nie potrafiłam zasnąć, albo spałam w dzień po posiłku. Mimo wysokich temperatur, latem chodziłam ciągle w bluzach i długich spodniach. Kiedy wszystkim wokół było gorąco, ja odczuwałam zimno. Zima była dla mnie koszmarem. Fatalnie znosiłam niskie temperatury.

Miałam suchą skórę i nie pomagały mi żadne balsamy do ciała. Byłam opuchnięta. Miałam kruche paznokcie.

Siłą rzeczy zaczęłam interesować się bardziej swoim zdrowiem….

Oj….Mogłabym naprawde duzo opowiadać o moich Hashi przebojach.

Na dzień dzisiejszy koniec z euthyroxem i letroxem.

Oczywiście nie chce, żebyście pomyśleli, że neguje te leki. Każdy organizm jest inny i inaczej radzi sobie z syntetycznymi hormonami. Są osoby, które czują się doskonale przyjmują sztuczne hormony lecz na mnie jednak nie działają pozytywnie.

Pomimo tego, że letrox jest pozbawiony laktozy mój organizm nie radził sobie z nim dobrze. Na własna rękę odstawiłam zażywanie lekarstw bo czułam, że już nie mam siły walczyć z wszystkimi dolegliwościami i po niedługim czasie od razu wszystko ustało.

Zmieniłam styl życia, staram się mniej stresować i przejmować drobiazgami nie mającymi wpływu tak naprawdę na mnie i na moje życie. Dbam o siebie i o swoje wnętrze. Oczywiście stosuje dietę bezglutenową, bez mleczną, ćwiczę na tyle na ile mi organizm pozwala i cieszę się każdą chwilą czego również Wam życzę!:)

Monika.

_______________________________

Informacja: Strona nie jest sponsorowana. Do niczego nie namawiam, tylko jeśli trzeba doradzę na podstawie własnych doświadczeń z chorobą a przy tym dzielę się swoim samopoczuciem, dietą i stylem życia 🙂